DSC_4678

Zapalenie krtani – jak sobie z nią radzimy i o czym należy pamiętać.

Listopad 28, 2018 , In: Blog , With: No Comments
0

W tym roku jesień obłaskawiła nas bardzo piękną pogodą i chyba wszystkim trochę zagrałam na nosie. W listopadzie było 20 stopni??? Super jak dla mnie. Jednak wiecie to nie było takie 20 stopni jak wiosną czy latem, powietrze było już zupełnie inne. Troszkę ogłupieni tą pogodą sami nie wiedzieliśmy jak to wszystko traktować. Dzieciaki w samych sweterkach, dorośli wszem i wobec w krótkich rękawach nawet, a tu niedługo będziemy choinkę wyciągać. Cieszyłam się jednak tym stanem i swobodą, że nie trzeba było dzieciaków opatulać i pilnować jak wychodzą zgrzani ze szkoły. Jednak to wszystko nie do końca tak jest, pogoda przeważnie tylko w kulminacyjnym momencie była tak wysoka ( zwykle przez dwie trzy godzinki) a później bardzo szybko spadała i pomimo, że wydawało nam się, że ciepło to podwiewało nas tu i tam.

Jako, że jednak było dość ciepło moje strachy dotyczące Brunka i jego zapalenia krtani jakoś poszły w niepamięć a bo i sporo czasu minęło więc nie spodziewając się tego zupełnie więc dopadło nas w najmniej oczekiwanym momencie.  Kiedy Wasze dziecko trafia do szpitala z zapaleniem krtani bo w nocy się dusi a ma raptem rok uwierzcie mi, że rodzaj tego kaszlu i sposób oddechu zapamiętacie do końca życia, więc kiedy następnym razem usłyszysz ten kaszel będziesz gotowa w 5 sekund. Tak było ze mną tym razem. Zapalenie krtani przeważnie dopada w nocy, poprzedzone jest zwykle infekcją górnych dróg oddechowych ( dokładnie i u nas tak było). Wszędzie przeczytacie, że jest to bardzo niebezpieczne dla życia najmniejszych dzieci gdyż może dojść do nagłego zwężenia górnych dróg oddechowych i dziecko zaczyna się najzwyczajniej w świecie dusić. Infekcja ta jest zwykle spowodowana przez wirus jednak może być również spowodowana nagłym oziębieniem krtani, w miesiącach zimowych ( grzewczych) może dojść do takiego zapalenia ponieważ suche i zanieczyszczone powietrze bardzo podrażnia delikatną krtań naszego maluszka ( u nas chyba właśnie to spowodowało zapalenie krtani).  Jednak kochani rodzice, jeśli tylko usłyszycie szczekający kaszel naprawdę nie ma na co czekać. Ja mam w domu zawsze leki do nebulizatora ( nebud bądź pulmicort) i tylko kiedy słyszę ten paraliżujący mnie kaszel od razu podaję dawkę leku w nebulizatorze i mogę spać ( prawie) spokojnie. Tak naprawdę na zapalenie krtani nie ma innych leków, jeżeli tylko uda nam się w porę zareagować to myślę, że sytuacja jest do opanowania w domu. Mówię tak z perspektywy naszych doświadczeń. W zeszłym roku kiedy pierwszy raz u Bruna pojawił się ten kaszel, od razu wezwałam lekarza który bądź co bądź stwierdził zapalenie krtani i gardła i podał nam tylko antybiotyk bo było „czerwone gardełko” i kiedy zapytałam czy mam podać leki do nebulizatora żeby mi się nie zaczął dusić w nocy to mi lekarz powiedział, że nie ma takiej potrzeby, że nic się takiego nie wydarzy. Domyślacie się oczywiście co się stało. W nocy Bruno zaczął nam się dusić, musieliśmy wezwać karetkę bo nie poradzilibyśmy sobie sami. W karetce sanitariusze powiedzieli mi, żeby następnym razem nie czekać tylko od razu podawać sterydy w inhalatorze bo w szpitalu dostanę to samo tylko wiadomo w innych dawkach. Oczywiście natychmiast zmieniłam lekarza. Dlatego teraz kiedy pojawiło się szczekanie, nie czekając podałam pulmicort a potem Pani doktor tylko utwierdziła mnie w tym i kazała przez 2-3 dni robić inhalacje i zapalenie krtani przeszło. Więc najważniejszym co jest to po pierwsze nie wpadanie w panikę, bo jeżeli już się coś dzieje to należy szybko zareagować, jeśli nie macie leków to okryjcie dziecko w kołdrę i wyjdźcie na balkon lub do okna żeby mogło pooddychać zimnym powietrzem. W pokoju w którym śpi maluszek, powinno być dość chłodno około 18-19 stopni. Jeśli wyjście na balkon czy do okna nie pomaga i maluszek nie może złapać tchu musicie wezwać pogotowie. Pamiętajcie, żeby nie panikować bo dziecko tylko jeszcze bardziej się zdenerwuje. Mówcie do niego spokojnie i czekajcie na przyjazd karetki. Lekarz na pewno przepisze Wam sterydy wziewne do domu, w szpitalu poda większe dawki leków. Zapiszcie sobie na przyszłość ( najlepiej na pudełku) jaką dawkę podajecie, tak żeby na przyszłość jeśli sytuacja się powtórzy móc odpowiednio szybko zareagować.

Na koniec chciałabym Wam tylko jeszcze napisać jedną ważną rzecz. Jeżeli podajecie sterydy wziewne po każdej inhalacji należy przepłukać jamę ustną dziecka gdyż leki te mogą wywołać różne inne działania niepożądane jak kaszel czy chrypka ale także mogą wywołać grzybiczne zmiany w jamie ustnej, dlatego należy pamietać aby buzię dziecka wypłukać, Brunek jest jeszcze malutki więc cieżko mu to wytłumaczyć, wtedy po prostu daję mu się napić wody tak aby jak najbardziej zmniejszyć ryzyko innych nieciekawych rzeczy. Pamiętajcie również o odpowiednim ustniku/maseczce do inhalacji. Moja pediatra zaleca ustnik, gdyż najwięcej wtedy dziecko leku przyjmie, z maseczki u takiego malucha już więcej ucieknie. Po inhalacji również warto przemyć buzię dziecka wodą gdyż opary jakie uciekają przy inhalowaniu podrażniają delikatne oczka i narażają je na kolejne infekcje jak napalenie spojówek np. Na koniec mam dla Was jeszcze jedną myślę, że dość przydatną rzecz, mianowicie jak zachęcić dziecko do tego, żeby w ogóle chciało ten ustnik czy maseczkę przyłożyć do buźki. U nas cuda działa TELEFON! No tak telefon, jeżeli jesteście przeciwnikami to oczywiście ja to rozumiem, ale na ta minutkę czy dwie nic się dziecku nie stanie a u nas działa jak hipnotyzer. W zasadzie nie wpadłabym na to żeby o tym pisać ale moja kuzynka ostatnio miała taki właśnie problem. Niestety jej mała córeczka również nabawiła się tego paskudztwa i dzwoni do mnie i pyta : jak Wy namawiacie Brunka, żeby chciał przyłożyć maseczkę do buzi. Odpowiedziałam, że włączamy bajeczkę  już. Następnego dnia kuzynka, zadzwoniła do mnie znowu i mówi, że zadziałało natychmiastowo i tylko dzięki telefonowi dała sobie to przyłożyć do twarzy. Więc może i Wam się przyda.

Podsumowując, jeżeli usłyszysz w nocy szczekający kaszel i świszczący oddech u dziecka – jeżeli masz leki to podaj. Jeżeli nie masz  opatul go kołdrą i wyjdź do okna lub na balkon żeby mogło pooddychać zimnym powietrzem. Zachowaj spokój, mów do dziecka łagodnie i staraj się je uspokoić.  , jednak gdyby to nie pomogło, wezwij karetkę pogotowia.

Mam nadzieję, że nigdy nie będziecie musieli korzystać z moich rad ale jeżeli uważasz, że może się komuś to przydać to będę wdzięczna jeżeli udostępnisz ten post 🙂 Dziekuję 🙂

Jeśli podobał Ci się post będzie mi bardzo miło jeżeli go udostępnisz dalej lub polubisz.

Share to Google Plus
There are no comments yet. Be the first to comment.

Leave a Comment

Mama bliźniąt i całej zgrai zwierząt. Nasz dom to istny huragan...dwoje dzieci , siedem psów i dwa koty to mieszanka wybuchowa, ale jest wesoło. Zapraszamy do Naszego swiata:)

zBLOGowani.pl

Instagram

Instagram did not return a 200.

Follow Me!

}